Posted in Pozostałe | 1 comment

Energia elektryczna to jeden ze stałych kosztów utrzymania domu i mieszkania. Pochłania sporo pieniędzy co miesiąc, a im większy metraż i liczba osób w gospodarstwie domowym – tym ta kwota jest większa. Dla ułatwienia przyjąłem koszt jednej kilowatogodziny na poziomie 0,5 zł. Koszt ten w zależności od regionu, dostawcy prądu oraz taryfy może się różnić.
Aby zmniejszyć rachunki za prąd należy zastanowić się nad tym, które urządzenia w domu zużywają go najwięcej. Jeżeli weźmiemy przykładową rodzinę 4 osobową, możemy z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć, że najwięcej energii w mieszkaniu zużywają:

1) Lodówka – ok. 24% energii
2) Tradycyjne żarówki – ok. 23% energii
3) Pralka – 11% energii
4) Komputer stacjonarny – 10% energii
5) Telewizor – 9% energii
6) Czajnik elektryczny – 6% energii

Reszta urządzeń (odkurzacz, suszarka, żelazko, mikrofalówka) zużywa w sumie około 17% całkowitej energii elektrycznej. W obliczeniach nie pojawia się zmywarka oraz kuchnia

elektryczna. Zmywarka, ponieważ nie jest jeszcze aż tak popularnym sprzętem (a szkoda, ponieważ świetnie oszczędza wodę i czas, o czym napiszę przy wpisie o wodzie), kuchenka elektryczna również nie jest aż tak popularna, nadal częściej montowana jest gazowa, która choć ma swoje wady, to jej eksploatacja jest sporo tańsza.

Jak oszczędzać energię

 

Jak widzimy na liście powyżej, tak naprawdę tylko kilka urządzeń odpowiada za większość zużycia energii w naszych domach. Postaram się teraz w kilku słowach opowiedzieć jak można zaoszczędzić na każdym z nich.

1) Lodówka – kupując nową lodówkę warto szukać takiej, która posiada klasę energetyczną A+, A++ czy nawet A+++. Pamiętajmy tylko o tym, że klasy możemy porównywać jedynie między lodówkami podobnej wielkości. Mała lodówka klasy B, może zużyć mniej prądu niż duża lodówka klasy A+.
Kupując dopasujmy również jej gabaryty do naszych potrzeb. Warto zastanowić się czy będzie nam potrzebna olbrzymia, dwu-skrzydłowa lodówka, jeżeli mieszkamy w dwie osoby. Takie lodówki wyglądają fajnie, ale prądu też sobie nie żałują.

Lodówkę warto ustawić z dala od grzejnika, pieca, czy piekarnika. A także w miejscu zacienionym. Jeżeli mamy taką możliwość, dobrze jest utrzymywać w kuchni niższą temperaturę (np. 18 stopni).

Także produkty wkładane do lodówki powinny mieć nie za wysoką temperaturę. Najlepiej pokojową lub niższą. Wkładanie gorącej zupy do lodówki, nie dość, że może ją rozmrozić – to jeszcze pochłania olbrzymie ilości energii.

2) Tradycyjne żarówki – na żarówkach możemy stosunkowo łatwo zaoszczędzić, a inwestycja może zwrócić się dość szybko.

Najważniejsza zasada, niezależnie od tego jakie mamy żarówki – gasimy za sobą światło, jeżeli wychodzimy na dłużej niż kilka minut. Światło, które pali się dla nikogo, to największe marnotrawienie energii i niestety spory ból dla portfela.

Tradycyjne żarówki choć dają przyjemne światło, pochłaniają sporo prądu. Warto choć część z nich wymienić na energooszczędne. Tu od razu uwaga: kupowanie żarówek za 5 zł mija się z sensem.Na Allegro można dostać sporo takiego badziewia, które przepala się dosyć często, a i niskie zużycie prądu bywa dyskusyjne. Lepiej zainwestować w dobre, markowe produkty, które odwdzięczą się nam długą pracą i naprawdę niskim zużyciem prądu.

zarowki-energooszczedne

Gdzie nie warto zakładać żarówek energooszczędnych? Tam gdzie spędzamy mało czasu i światło jest nam potrzebne sporadycznie (piwnica, przedpokój), a także tam, gdzie światło jest zapalane często, ale na krótko (energooszczędne żarówki tego nie lubią) – np. w łazience. Do takich miejsc warto poszukać żarówek o mniejszej mocy (np. 25 czy 40 Wat). Ostatnio znajomi narzekali na spore zużycie prądu, okazało się, że mieli na sumieniu kilka energetycznych grzeszków, a jednym z nich była 100 Watowa (!) żarówka zamontowana w łazience o powierzchni 2 metrów kwadratowych. Było tam jaśniej niż w słoneczny dzień!

Jest jeszcze jedna mała sztuczka by wieczorem później (choć o kilka minut) włączać światło. Wystarczy… umyć okna! Tak, tak. Sam się o tym przekonałem. Po umyciu okien nagle w pokoju zrobiło się trochę jaśniej, już nie wspomnę o walorach estetycznych 🙂

3) Pralka – pralki jest podstawowym elementem wyposażenia mieszkania i oczywiście ciężko z niej zrezygnować, ale stosując kilka sztuczek, możemy na niej zaoszczędzić kilka złotych w miesiącu.

Oczywiście kupując pralkę warto tak jak przy lodówce, przyjrzeć się klasie energetycznej, oraz kupić pralkę nie większą niż potrzebujemy. Co za tym idzie – robiąc pranie warto włączać ją dopiero wtedy gdy jest pełna. Pranie dwa razy po pół pralki, zje praktycznie dwa razy więcej prądu i wody niż gdyby prać raz, ale z pełnym wsadem.
Warto również do mniej zabrudzonych ubrań używać trybu Eco, jeżeli pralka taki posiada. Ewentualnie prać przy niższej temperaturze. Wysokie temperatury zazwyczaj są potrzebne do prania silnie zabrudzonych tkanin.

Jeżeli korzystamy z dwóch taryf energetycznych, warto robić pranie w tej tańszej.

4) Komputer stacjonarny – komputer wraz z monitorem pochłania sporo prądu, tym bardziej, że zwykle używamy go często. Warto zastanowić się czy przy zakupie kolejnego komputera, nie zdecydować się na laptopa, który zużywa sporo mniej prądu.

Komputer, tak jak żarówki czy telewizor należy koniecznie wyłączać jeżeli nie jest używany. Zostawiony na cały dzień czy noc komputer „zje” nam co prawda tylko ok. 40 groszy, ale jeżeli przemnożymy to przez 365 dni w roku da to kwotę prawie 150 zł, za tak naprawdę bezczynną pracę.

Warto dokupić listwę z wyłącznikiem. Urządzenia w trybie czuwania również zużywają energię. Dużo mniej, ale można się zdziwić przy niektórych z nich.

Nie warto również by drukarka czy skaner były ciągle włączone. One również, mimo tego, że pobierają niewiele prądu w trybie gotowości, to po przemnożeniu groszowych kwot przez 365 dni – wychodzi niezła sumka.

5) Telewizor – impulsem do zmiany starej „bańki” na np. LCD może być kilkukrotnie mniejsze zużycie prądu przez tego drugiego. Telewizor tak jak większość urządzeń w domu nie powinien działać nieużywany. Warto również podłączyć go do listwy z wyłącznikiem, w trybie czuwania razem z np. DVD i kinem domowym zużyje sporo prądu w skali roku.

6) Czajnik elektryczny –  warto kupić czajnik o rozsądnej mocy ok. 2000W. Niektórzy szukają czajników  1000W naiwnie sądząc, że oszczędzają dzięki temu prąd. Niestety rachunek jest nieubłagany, po prostu będą gotować wodę 2 razy dłużej…
Gotując wodę wlewajmy jej tylko tyle ile nam potrzeba. Każdorazowe gotowanie pełnego czajnika nie dość, że dłużej trwa, to jeszcze zużywa dużo więcej prądu.

Reszta urządzeń wymienionych przeze mnie + inne, czyli suszarka do włosów, odkurzacz, mikrofalówka itd. rządzą się w zasadzie podobnymi prawami, czyli używajmy ich tylko gdy są potrzebne, kupujmy urządzenia dobrych firm, odłączajmy od prądu gdy nie są używane itd.

Jeżeli chodzi o zmywarkę to rządzi się w zasadzie takim samymi regułami co pralka. Kuchnia elektryczna w zasadzie takimi samymi co czajnik elektryczny.

Jeżeli chcesz wiedzieć ile prądu zużywają konkretne urządzenia w Twoim domu, można zaopatrzyć się w urządzenie do pomiaru zużytego prądu. Wkłada się je do gniazdka, a do niego wpina dane urządzenie. Zostawia na jakiś czas, by pomiar był miarodajny (np. jeden dzień) i można sprawdzić ile prądu zużywa takie urządzenie i czy przypadkiem nie opłaca się wymienić go na bardziej energooszczędne.