Uciążliwy sąsiad – jak sobie z nim poradzić?

Hasło „Wolnoć Tomku w swoim domku” niestety niektórzy traktują zbyt dosłownie. W bloku, kamienicy, szeregowcu czy domu jednorodzinnym – nieważne – zawsze będziemy mieli jakichś sąsiadów. Litania grzechów i grzeszków sąsiedzkich jest długa i myślę, że każdy mógłby dopisać coś do niej z własnego doświadczenia.

Sąsiedzką klasyką jest słuchanie głośnej muzyki, dzikie imprezy, palenie papierosów na klatce schodowej, obgadywanie sąsiadów lub donoszenie na nich różnym organom (często z wyimaginowanych lub bardzo błahych powodów), ujadający cały dzień pies, granie na skrzypcach czy fortepianie (zwłaszcza nieudolne). W domach jednorodzinnych również bywa nieciekawie – kopcące grille, przerzucanie śniegu na posesję sąsiada, ujadający całą noc pies, sąsiedzi-konfidenci (błahe powody), przesiadywanie z lornetką w oknie.

uciazliwy-sasiad

Jak poradzić sobie z uciążliwym sąsiadem? Jak przemówić mu do rozsądku? Zakładam, że masz już za sobą zwrócenie sąsiadowi/sąsiadce uwagi (zapewne nawet kilkukrotne). Jeżeli to nie poskutkowało musisz zdać sobie sprawę, że sąsiad po dobroci się nie zmieni. Ma jakieś swoje przyzwyczajenia, wady, przywary, albo jest po prostu wrednym chamem, który ma wszystko i wszystkich gdzieś, a do tego lubi robić innym na złość. Na każdego jednak można znaleźć sposób.

Pierwszą rzeczą jaką musisz ustalić to czy sąsiad przeszkadza również innym. Jeżeli tak – będzie Wam zdecydowanie łatwiej przemówić mu do rozsądku. Zbiorowa, kulturalna wizyta może bardzo wiele zdziałać gdy sąsiad zobaczy, że cała okolica jest zdecydowanie przeciwna jego zachowaniu.

Kolejnym ruchem powinno być wezwanie Policji, Straży miejskiej, Towarzystwa Ochrony Zwierząt, Nadzoru Budowlanego (w zależności od sytuacji). Nie może tak być, że ktoś np. biega po ulicy z nożem, wypala liście w taki sposób, że w promieniu kilometra nic nie widać, trzyma psa non-stop na uwięzi i w dodatku głodzi czy wybudował taras, który dochodzi do Twojej działki.

Chodzi o to, by nie wzywać odpowiednich służb bez potrzeby czy z błahych powodów. Ale poważniejsze wydarzenia powinny skutkować właśnie telefonem do odpowiedniego organu. Od tego przecież są. Być może sąsiad po oficjalnej wizycie w końcu zmięknie i przestanie zatruwać życie innym.

Niestety historia zna sporo przypadków uciążliwych sąsiadów, których w żaden sposób nie da się okiełznać. Są to często osoby chore psychicznie, z zaburzeniami, albo po prostu patologiczni do szpiku kości. To niestety sytuacja, która może trwać latami. Nawet w przypadku prawomocnego wyroku sądu taki sąsiad może sobie nic z tego nie robić. A jeżeli tylko to co robi nie zagraża w bezpośredni sposób innym osobom, zapewne nie ma co liczyć na jego odizolowanie i leczenie (szpitale zwykle są przepełnione).

Zdecydowanie odradzam wszelkie „domowe” metody radzenia sobie z wrednym sąsiadem. Krzyki, wrzaski, złośliwości niestety nie przyniosą zamierzonego efektu, a nawet mogą wręcz odwrotny gdy sąsiad zacznie z nami regularną wojnę. Spokojem i opanowaniem można o wiele więcej zdziałać.

24 odpowiedzi do “Uciążliwy sąsiad – jak sobie z nim poradzić?”

  1. Przez wiele lat byłam prześladowana przez sąsiadów.
    Gdy tylko się pokazałam to byłam wyzywana od najgorszych, wyzwiska leciały z domów, byli namawiani na mnie inni ludzie …. długo nie wiedziałam dlaczego tak się dzieje.
    W swojej naiwności myślałam, że gdy nie będę reagować to przestaną, niestety….było coraz gorzej…trwało to ponad 10 lat.
    Zgłaszałan na Policję, do Gminy, dzwoniłam na NIiebieską Linię…nic to nie dało, nikt mi nie pomógł.
    Gdy zaczełam poważnie chorować to rozpuszczali na całą okolicę plotki, że zwariowałam.
    Zamordowali mojego pieska bo w ten sposób chcieli we mnie uderzyć.
    Wpadłam w ciężką chorobę związaną z krwią…nie zwariowałam, leczenie trwało rok a teraz muszę brać już do końca życia zastrzyki raz na miesiąc…żeby żyć bo gdy przestanę to będzie szybki koniec.
    To choroba z autoagresji organizmu, niestety ciągnie za sobą kolejne choroby.
    Dowiedziałam się, że to jedna z sąsiadek chciała mnie wykończyć żeby zdobyć nasz dom dla swojej córki.
    Gdyby udało się mnie wykończyć to mój mąż sprzedałby im dom …za grosze, tak sobie wymarzyli….i dlatego namawiała kogo się dało żeby mnie prześladowali i wielu to robiło…i niektórzy robią dalej.
    To tyle w wielkim skrócie, przeszłam przez piekło ludzkiej nienawiści…i pewnie nigdy nie doczekam sprawiedliwości a winni będą nadal się cieszyć z tego co mi zrobili…

  2. również mam problem z sąsiadami już 7-rok, za długa historia żeby opisać szczegóły. Nie wiem czy oni są upośledzeni, chamscy czy zazdrośni? Nie rozumiem ich zachowania, dokuczają w ten sposób,że wyżywają się na naszych dzieciach od ich urodzenia – nie dają dzieciom się wyspać ( tłuczenie nad głową, dudnienie z kolumn, darcie mordy, żulowskie imprezy) 2-ka naszych chłopców nie może spać, ciężko im się uczyć bo musimy szukać odpowiedniego momentu w ciągu dnia do nauki ( bardziej cichego). A nie raz jest tak że jest dzień cichy zachowują się normalnie ale ze mną w tedy coś się dzieje – mimo tego nadal się trzensę z nerwów jakby miało się coś stać za chwilę co również odbija się na chłopcach ponieważ nie potrafię normalnie funkcjonować. Jak jestem zdenerwowana to tracę ostatnio pamięć, z nerwów nie pamiętam nawet godziny na która co rano chodzi synek do szkoły i takich prostych rzeczy- boję się co się ze mną dzieje. już przed laty interweniowała policja ale marnie się starali- to mnie pytali dlaczego się nie wyprowadzę… porażka – nie zrobili nic. mając 2 dzieci w tym jedno nieuleczalnie chore wymagające stałej rehabilitacji i żyjąc z 1 wypłaty męża mam się wyprowadzić? WYPROWADZKA TO MOJE MARZENIE NA KTÓRE MNIE NIE STAĆ 🙁 więc z policją dałam sobie spokój. Jeszcze chwila i mi odbije pójdę i ich pozabijam ( oczywiście tak się tylko mówi ale mam ochotę skoczyć im do gardła za to wszystko). Oni też maja dziecko, siedzą nad nami bez łazienki, ubikacji, kuchni. zamiast zająć się dzieckiem to myślą jak nam dokuczyć, jak nie tłuką czymś , nie dudnią to chyba się załatwiają na podłogę bo kapie żółta woda i zostają żółte placki a woda przecież nie jest żółta.. Podałabym ich do sądu ale jak zobaczę te ich mordy w sądzie udające niewinnych to dostanę ataku nerwicy i nie będę mogła słowa wypowiedzieć a wiadomo że reszta sąsiadów nie wesprze mnie bo to ich rodzinka udająca ze wszystko jest ok., mogłabym zgłosić do opieki społecznej ze w takich warunkach trzymają dziecko- w brudzie bez wody czasem myją w mieszkaniu pod nami bo tam mają łazienkę albo, że dziecko nieraz płacze pod domem ze głodne..ale co mi to da już raz mi wchodził sąsiad o którym mowa oknem po drabinie i krzyczał ze mnie zabije a policja NIC…może ich przekupili? nie mam bladego pojęcia i nie wiem jak to zakończyć, porażka…

  3. Ze swojej strony mogę doradzić kontakt z przełożonymi policjantów, którzy nie chcą przeprowadzać interwencji, albo radzą się przeprowadzić.

    Nie chodzi by iść na udry z policjantami, ale po prostu by ktoś zwrócił większą uwagę na to co się dzieje. Z drugiej strony policja jedyne co może to dać mandat lub upomnienie – non stop przecież nie będą stali pod drzwiami – niestety.

    Nie chcę by wyszło to na pesymistyczną modłę, ale jednak warto walczyć o godne życie i spokój.

  4. Niestety sąsiedzkie konie pod oknami, to koszmar. Koszmar mojej rodziny.
    Sąsiad zrobił wybieg dla 4 koni pod moimi oknami z zachodniej strony czyli wiatry wieją na nas, cztery lata prośby o przesunięcie wybiegu walka w ochronie srodowiska nic nie dała, mój dom był pierwszy , jeszcze kożystają z mojego ogrodzeni ponad 20 lat. Przez 4 lata potworny pył, kurz, muchy i smród zabunkrowane mieszkanie opylone sciany, okana,samochód po 3 godz. parkowania na podwórku był pokryty kurzem ze pisaliśmy na nim palcem.
    Wreszcze w tym roku bardzo ostry atak astmy u dwojga mieszkańców, stwierdzona astama przez pulmunologa leczona cały czas.
    I co i nic, dlaczego bo właścicielka koni to pracownica starostwa powiatowego a urzędasy są bezkarne i mają układy.
    taki kraj powodzenia

  5. Finał- wio koniku-faktycznie koszmarna sytuacja, ponad rok pisania pism do WIOŚ w Lublinie, Starostwa , Pow Lek Weterynarii, Gminy ostatnio
    Wójt gminy odpisał mi, że odddala moją prośbę o interwencję poniweż w piśmie nie wykazałam stanu prawnego, a stan faktyczny, pismo jest
    bełkotem prawniczych przepisów, olał mnie.
    Samo pismo nadaje się do księgi rekordów… nie wiem czego, taki kraj

  6. Mieszkam niestety w bloku i sąsiedzi doprowadzają mnie do skraju wytrzymałości. Głośne słuchanie muzyki, tak ,że drży u mnie podłoga, kłótnie z przekleństwami, wyzwiskami nawet w środku nocy. Po naprawdę grzecznej prośbie o kłocenie się w odpowiednich porach nie było rezultatu. Córka cierpi na migreny i nie może w spokoju poleżeć bo sąsiad słucha muzyki w tym czasie. Na prośbę (nie ma mowy o bardziej stanowczej interwencji bo po takiej formie zwrócenia uwago nalali nam do kłódki w piwnicy kleju) o ściszenie muzyki sąsiad odpowiedział ,że jest u siebie i nie ma jeszcze ciszy nocnej. Jakoś cisza nocna go nie obowiązuje gdy o 3 czy 5 rano urządza awantury. Przez 20 lat marzyłam o mieszkaniu a teraz marzę aby się stąd wyprowadzić! W andrzejki ktoś wezwał do nich policję to tak się wsciekł (myśląc, że to my) ,że krzyczał aż u nas było słychać: to ta k…a z góry. Ja tej k…. tak nienawidzę że bym ją zabił! Miło mieszkać w takim towarzystwie! Mieszkając w bloku niestety ale obowiązuje przede wszystkim kultura w zachowaniu i w użytkowaniu swojego mieszkania. Bo może za ścianą , ktoś jest chory i potrzebuje spokoju albo po prostu ma ochotę też u siebie odpocząć spokojnie po pracy. Drugim problemem są dzieci rozpuszczone przez rodziców, wychowywane bezstresowe i bez szacunku do innych. Rodzice wypuszczają dzieci na dość duży u nas w bloku korytarz aby dziecko sobie pobiegało, pojeździło na rowerku albo po prostu się pobawiło z innymi dziećmi . Szkoda że piasku im nie przynoszą. Wrzask jest taki, że zagłusza rozmowy i telewizor. Po prostu zgroza. Po zwróceniu uwagi mamusie się obrażają i nie odpowiadają na „dzień dobry”. Świetnie! Zobaczymy jakich kulturalnych ludzi wychowają.

  7. Sąsiadki dwie – wredne baby, wielbicielki dzikich kotów otwierają notorycznie w okresie zimowym wszystkie okna w korytarzach piwnicznych by kotki miały motel i pełną michę.
    Nie ważne, że mieszkańcom parteru jest zimno w nogi i że są zamontowane podzielniki, kotki są ważniejsze. Mimo blokowania okien i licznych akcji administracji wredne baby znajdują coraz to nowsze sposoby uprzykrzania życia mieszkańcom parteru. Spółdzielnia nie reaguje, administracja również przestała, bo córunia jednej z nich dostał ciepłą posadkę w spółdzielni i mają teraz tzw. plecy, więc mimo sterty licznych pism, zero reakcji. My mieszkańcy parteru zostaliśmy sami i nie za bardzo wiemy jak ten temat ugryźć, bo przykładowo gdy przyjeżdża Straż Miejska z Sanepidem, to one są jakimś dziwnym cudem przygotowane i w piwnicy jest czysto i schludnie. Ręce opadają, a my płacimy za dogrzewanie śmierdzących kotów.
    Jak im dokręcić śrubkę, by to się raz na zawsze zakończyło?
    Nie to, że nie lubię zwierząt, bo sam mam psa, ale trzymam go w domu i nikomu on nie przeszkadza, bo nie ujada i nie wyje, a już tym bardziej nie wietrzy i nie naraża nikogo na schorzenia reumatyczne kończyn dolnych. Od miesiąca choruję na zapalenie mięśni stóp przez co ledwo chodzę, bo ból jest tak silny, że czasem zastanawiam się nad nauką chodzenia na rękach, albo nad zakupem wózka inwalidzkiego. Niestety póki wielbicielki kotów nie zapewnią nam ciepłej podłogi, to ja nie mam szans na wyzdrowienie, a że cierpię na dwie inne przewlekłe choroby groźne dla życia, to każda infekcja i zapalenie skracają moje życie.
    Czy jest jakiś zapis w prawie, na podstawie którego mógłbym ukrócić w końcu ten proceder?

  8. normalni ludzie skladaja sobie zyczenia, lamiac sie oplatkiem , ale nie moi sasiedzi, oni robia sobie impreze oczywiscie z basami . nadchodzi pierwszy dzien swiat wiec trzeba dalej imprezowac.do tego klutnie i wyzwiska, Dodam ze maja w domu troje malych dzieci- sami zobaczcie jakie maja swieta te dzieci , jaki przyklad. Patologia wychowa kolejne pokolenie patologi. A przy tym i ja mam zepsute swieta i nie tylko ,bo na codzien jest jeszcze gorzej, i wierzcie nie mam juz sil do tej rodziny ,i nic nie da sie z tym zrobic, po zgloszeniach na policje jest jeszcze gorzej, bezradnosc. Pozdrawiam wszystkich w podobnej sytuacji i zycze spokoju oraz pogodnych swiat.

  9. Witam,ja tez w wigilię myslałam ze zwariuję,Chociaż jeden dzien w roku nie moze byc w spokoju.Dziecko sasiadow skacze z wysokosci biega po całym mieszkaniu w ciezkich butach…masakra..od rana do nocy….sa zlosliwi i basta!!!zeszło by mi pisanie az do rana,by opisac to co wyrabiaja!Nie zajmuja sie trzylatkiem,dziecko..samopas!POMOCY!!!

  10. Moja teściowa miała na spółkę z taką wredną babą dom. Kiedy wraz z żoną się do niej wprowadzalim, sąsiadka zażądała od teściowej podziału domu jak i działki bo chciała część swojej sprzedać, i wyremontować dom. Kiedy tak się stało, ja jednocześnie remontowałem mieszkanie u teściowej. Sąsiadka sobie wyremontowała całość, zrobiła dobudówkę wymieniła okna, całkowity remont wewnątrz, kotłownię, ogrodzenie ,docieplenie ścian. Ja zrobiłem tylko jedno mieszkanie, i teraz chcę zrobić na podwórku i tu się zaczęły problemy, sąsiadka krzyczy że jej hałasuję. Wyzywa moje dziecko. Obgaduje nas u sąsiadów (dobrze że jej nie wierzą). Tak już 5 lat, czy mogę to zgłosić na policję jako naruszanie prywatności.

  11. Zresztą ja uważam że spory sąsiedzkie o hałas przy remoncie wynikają z zawiści i zazdrości 🙂

  12. witam w sobote sasiad urzadził impreze muzyka grała głosno i to bardzo czekałam do 22:15godziny i niechciałam dzwonic bo dobrze z nimi zyje ale juz przegieli okropnie mam małe dziecko 2 latka które jest chore (przeziebienie i goraczka kaszel)i dziecko marudne jest ale niepukalam do sasiadów tlykozadzwoniłam na policje ale akurat sie uspokoiło o 22:30 i zadzwoniłam na policje ze jest juz spokój i bardzo miły był policjant podziekował a nastepnego dnia sie zaczeło sasiad idzie i sie gupio smieje i gada czesc a ja mu pogroziłam okropni niechciałam wdawac sie w rozmowe bo był pijany wolałam jak wyczeżwieje i potem usłyszałam jego rozmowe z sasiadem na którego tez dzwoniłam i miałsprawe w sadzie zaczoł mnie obgadywac ze ja jestem żd….ra,s…ka,k…wa że mnie za..bie ze mnie wy….bie z mojego własnego mieszkania okropnych rzeczy sie nasłuchałam pod drzwiami i prosze o pomoc co zrobic z takim człowiekiem to jest patologia on i jego zona uwielbiają arkohol i przepraszam za pismo poniewaz szybko pisze i jestem zdenerwowana bo niewiem co zrobić pomóżcie co zrobic POMOCY wczoraj myslałam że zawałuserca dostane chociaz jestem młodą osobą..

  13. każdy z nas ma jakiś problem z sąsiadem ja mam z dwoma . Już za czołem się zastanawiać czy ze mną jest wszystko OK . Jeden przez ścianę w domku bliźniaczym prawdopodobnie kradł prąd albo miał przebicie bo rury u mnie mnie kopały , czyli było napięcie normalnie że żarówka się świeciła , mimo tego ja jestem zły bo wiecznie mi coś nie pasuje . A drugi za płotu ma postawiony dom w granicy legalnie ale ma garaż i trzy budynki gospodarcze nigdzie nie zgłoszone a pobudowane bez żadnego pozwolenia i projektów . A ja chce postawić budynek gospodarczo-garażowy z wszelkimi pozwoleniami i nie moge bo za blisko jego domu chociaż chce się odsunąć 1,5 metra bo niemoge więcej , moja działka ma raptem 10 m szerokości a powierzchnia całkowita tego projektowanego garażu 25m2 . to jest paranoja . Serdecznie pozdrawiam S

  14. sasiad mowi ze moj pies robi kupe przed jego domem i niedaje mi zyć co robic

  15. Mieszkam w Poznaniu.Mam nad sobą bardzo złośliwego sąsiada,jest kobieta po zmianie płci na mężczyzne ,z tym człowiekiem nie da się żyć bo cały czas robi nazłość,skacze w nocy po podłodze itp zadne negocjacje nie przynoszą rezultatu nawet pisma do spółdzielni .

  16. Sporządzam profesjonalne kontenery magazynowe z tego żyję. Jestem zatrudniony w firma z tradycjami. Doceniam mojego pracodawcę za to co dla mnie działa.

  17. No niestety, dopóki będzie się żyć wspólnie z pierdyliardem randomowych osób w koło to ciężko o jakikolwiek spokój, odosobnienie jest drogie jak cholera…

  18. Proponuję wszystkie przypadki przesłać do do Ministra Sprawiedliwości z przykładami bezradności policji -władzy, z prośbą o skuteczne regulacje prawne.
    Należałoby dopisać ,że jest to także informacja dla władzy i przerzucenie odpowiedzialności za działanie w samoobronie, gdyż państwo nie chroni obywateli. Każdy przypadek ostrej samoobronny musi być przy takiej bezradności policji – państwa usprawiedliwiony. Jeśli ktoś niszczy psychicznie dzieci-rodzinę, to obowiązkiem ojca jest walka, jeśli minister nie da rady w tej kwestii, to rozumiem daje zezwolenie na rozwiązanie problemu we własnym zakresie, to nic innego jak walka o życie, a odpowiedzialność za bezradność władzy,teraz – po tych informacjach spada na władzę, ministra / nie powie że nie wiedział/ . A więc wszystkie przypadki wysyłajmy do ministra sprawiedliwości, z prośbą o pomoc i wierzę,że po tych tragicznych relacjach zajmie się sadystami i patologią w naszych mieszkaniach.

  19. My mamy problem z wrednymi sąsiadami już od 7miu lat,ale to co zrobili ostatnio to przegięcie totalne!!! Mamy niestety wspólny wjazd, sądownie uznany przejazd I przejście, a sąsiedzi… zamknęli bramę na klucz! Policja nic nie wskórała, wręcz przeciwnie, podczas jak rozmawiali z nami, mieliśmy wrażenie, że są po ich stronie, poszliśmy do adwokata, wysłał sąsiadom pismo wzywające do usunięcia kłódki-zero reakcji ze strony tych państwa. W tej chwili czekamy na rozprawę, nie przepuścimy tego, dość pomiatania i poniżenia nas.

  20. Od prawie pół wieku mieszkam w tym domu. Nigdy nie było idealnej zgody z sąsiadem, ale teraz jest co raz gorzej. Sąsiad robi wszystko żeby się mnie i moich dzieci pozbyć. Ma pare metrów od mojego domu sklep jedyny w okolicy gdzie można bezkarnie pić. Samochody dostawcze mają nakaz zjeżdżania pod samą ścianę, a szczególnie teraz, gdy jest świeżo rozkopane, bo zmeniali instalację gazową. Każdej zimy cały śnieg od sklepu i z drogi odgarnuje pod samą ścianę, przez co mam w piwnicy
    wodę jestem po czterech zabiegach i nie zawsze dam rady upszątnąć długą na 11 metrów hałdę. Do tego rozpowiada o mnie i mojej rodzinie różne bzdury. Co ja mam robić ? Proszę! Pomocy!

  21. Wredni ludzie z podłym charakterem sa wszędzie . Ja mam taka sąsiadkę która mieszka nademna i codziennie trzepie przez okna wycieraczki . Mieszkam w bloku . Na pietrze jest 6 lokatorów i przy drzwiach wejściowych wspólne wycieraczki . Nic nie pomaga , ani skargi ani rozmowa z nią . Zaraz wrzeszczy krzyczy dla niej obrona jest atak . Ja mam okna opiaszczone , brudne , nawet po umyciu nie widać różnicy . Elewacja budynku jest brudna ,ale spółdzielnia nic nie robi , twierdza , ze tacy sa ludzie . Ja cały czas mam problemy ze skóra . Dostałam egzema od teg brudu i bakteri . Jeszcze maja psa wilka który jest głupszy od jej właścicielki . O godzinie 6 rano wypuszcza go na balkon , a on szczeka na wszystko co sie rusza . Co zrobić z takim babsztylem ?

  22. Do mieszkania naprzeciw wprowadzila sie rodzinka ktora wynajmuje mieszkanie. Panstwo imprezowi. dzieciaki robia co chca. rok temu klatka zostala odnowiona przez wspolnote i bylo b. ladnie. Dzieciaki wala rowerami, sciany sa brudne od kol, na pietrze pani stawia wozek i poobijala lamperie, sciany czarne od kol wozka. Kiedy ” gotuje ” otwiera drzwi na klatke schodowa i wietrzy swoje zapachy z moeszkania :smrod papierosow, starego tluszczu i alkoholi jest obrzydliwy. Dzieci b. niegrzeczne w stosuku do starszych osob sa glosne i wulgarne . Mamusia ma to w nosie. Sasiedzi chodza na skarge ale to pomaga doraznie. Nie wiemy co robic bo robi sie slums w klatce a nigdy tak nie bylo. Dzwonilismy do wlasciciela. Rozmawialismy z jego ojcem bo wlasciciel mieszka w Monachium i w kraju kupuje i wynajmuje mieszkania. Mimo telefonow chyba nie jest zainteresowany, tym co sie dzieje a my nie mamy juz koncep ji jak pozbyc sie brudasow. Ratunku co robic????

  23. Szanowni Forumowicze,

    Wszystko co przeczytałam na wszelkich forach dot. zakłócania ciszy nocnej czy też dziennej to prawda czasem jeżąca włos na głowie .
    Od 10 lat przerobiłam to wszystko nie będę opisywać bo Wy to znacie. wszelki słuzby od policji, strazy miejskiej czy policji olały sprawę . Zero skuteczności ,powoływanie się na chorobę dziecka czy swoją -nikogo nie wzrusza.
    Tak było do dnia kiedy dostałam tragiczną wiadomośc o smierci męża poszłam prosić o spokój oczywiście było jeszcze głosniej. Wytrzymałam . przyszedł ten dzień ta godzina kiedy powiedziałam DOŚĆ DOŚĆ DOŚĆ. zainwestowałam w dobry sprzęt i niestety odpłacam pięknym za nadobne . Skoro wszelkie instytucje nie reagują i jak napisał kroś wyżej dają zezwolenie na samodzielne rozwiązanie problemu . powiedziałam sobie że juz NIGDY nie będę płakać brać tabletek na nadciśnienie. Skoro tym z dołu włos z gowy nie spadł i mnie nie spadnie. W razie czego mama za świadków sąsiadów którzy zaświadczą że głosna muzyka to moja obrona żeby nie słyszeć tego co dzieje się na dole.
    Tylko tak mogłam się obronic.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.